Dodatek specjalny
WP Dodatek specjalny Partner wydania
Partner wydania
Ideą tego konkursu nie było to, żeby wygrał najlepszy Polski piłkarz, celebryta grający w filmach w Holywood. Chcieliśmy docenić ludzi, którzy robią fantastyczną robotę, a nie są jeszcze wypromowani – mówi Marcin Chludziński, prezes KGHM

Krzysztof Olszewski, Wirtualna Polska: KGHM 80 procent produkcji sprzedaje za granicę. Są Państwo Ambasadorem Polski w sensie dosłownym…Stąd też konkurs na Ambasadora Polski…?

Marcin Chludziński: Myśląc o sobie, rzeczywiście myślimy jako firmie ambasadorze naszego kraju za granicą. Mieliśmy też taką refleksję rozmawiając z naszym klientami, którym oferujemy dobrej jakości miedź i srebro, że poza tymi produktami promujemy również przy okazji naszych działań polską kulturę, historię, naszą tożsamość na świecie.
Stąd pomysł na konkurs Ambasador Polski, dla osób, które działają w sferze kultury, nauki, biznesu. Uważamy, że takie osoby trzeba doceniać, bo wykonują konkretną pracę na rzecz Polski.

Wybór laureatów, w wydawałoby się tak prostym konkursie, oczywisty nie jest…Kto był w kapitule Ambasadora Polski?

Chcieliśmy, że Kapituła była jak najszerzej reprezentowana. Stąd wśród jej członków takie osobistości jak aktor Emilian Kamiński, piosenkarka Halina Mlynkova, wiceminister kultury Paweł Lewandowski, lekkoatleta Tomasz Majewski, czy historyk prof. Wojciech Roszkowski. Ale to nie wszyscy. Na liście są także przedstawiciele Kancelarii Prezydenta. RP…Dzięki temu zróżnicowaniu, także wybór jest zdecydowanie ciekawszy.

Kapituła otrzymała listę nominowanych od czytelników Wirtualnej Polski. Lista była długa i pełna osobistości… jak porównać choćby dyscypliny sportu, które są nieporównywalne. Jak Kapitule w tej sytuacji dało się dojść do porozumienia…? Jakich argumentów używano?

Kierowałem pracami kapituły i rzeczywiście muszę potwierdzić, że wybór kandydatów był ogromny. Najtrudniejsze było to jaką miarę przyłożyć do oceny. Szukaliśmy więc osób nieoczywistych, którzy nie byli doceniani i takich, którzy podejmują działania nie tylko jednorazowe. Wybór to była dyskusja, wymiana argumentów, a na koniec każdy z nas wskazywał trzy osoby do nagrody. Te wskazania, przy których głosów było najwięcej, to nasi laureaci.

Dogrywka?

Nie było remisu. Raczej podczas rozmów mieliśmy refleksje, że dużo osób nie mieści się w założonych w ramach konkursu. kategoriach. Stąd decyzja, żeby podczas przyszłych edycji poza wskazaniami internautów, stworzyć także osobną nagrodę kapituły.

Sport jest nieporównywalny, ale w kulturze ten wybór może być jeszcze trudniejszy…

Nam zależy na tym, by doceniać osoby, które budują poprzez swoją twórczość np. w obszarze kultury dobry wizerunek Polski. To ma być pokazanie naszej tożsamości i tych wszystkich elementów, które sprawiają, że jesteśmy z Polski. To był dla nas wątek, który stanowi kryterium wyboru. Nie zawsze więc ktoś kto tworzy muzykę popularną na świecie, jest dobrym Ambasadorem Polski. On po prostu tworzy dobrej jakości, masowy produkt. To, że jest z Polski – nie ma znaczenia.
Zadawaliśmy sobie również pytanie, czy chodzi o masowość „produktu kulturalnego” np. piosenki, czy piosenkarza. W tym wypadku Kapitule raczej chodziło o treść tego przekazu i docieranie do osób, na których powinno nam Polakom zależeć

Nagrodę publiczności – Ambasadora Polski otrzymał Andrzej Bargiel. To pierwszy człowiek, który zjechał na nartach z K2. Ten sam człowiek nie zdecydował się na powtórzenie tego samego wyczynu w przypadku Mount Everest…Powiedział: STOP w momencie zagrożenia…Złośliwi powiedzą: co mnie obchodzi, że jakiś Polak decyduje się na ekstremalne ryzyko w górach..jaka to jest promocja Polski…?

Akurat wysokie góry to specjalność Polaków, doceniana na całym świecie. Poza tym takie widowiskowe historie, gdzie pojawiają się rekordy to jest coś co przyciąga ludzi i dobrze świadczy o Polsce poza granicami.
Przykład Bargiela jest bardzo dobry, bo to człowiek o którym wszyscy na świecie usłyszeli. Wszyscy dowiedzieli się co chce zrobić, czego dokonał i skąd jest…Czyli, że jest z Polski i jest naszym Ambasadorem.

Sport…Kogo wyróżniła kapituła? Piłkarze….sporty motorowe…

Tu też przyjęliśmy kategorię nieoczywistości, bo wielu sportowców zostało już wyróżnionych. My szukaliśmy osób, które nie były na piedestale. Stąd wybór szybowniczki Patrycji Pacak.
Po pierwsze kobieta w męskim sporcie, po drugie istotne wyniki sportowe, czyli złoty medal w Szybowcowych Mistrzostwach Świata w Akrobacji Advanced w Deva w Rumunii.
Do tego jeszcze wiele sukcesów przed nią. Stąd funkcję Ambasadora …będzie mogła pełnić jeszcze przez wiele lat.

Kultura?

Wybitny polski pianista, Krzysztof Jabłoński, wykładowca na Akademii Muzycznej, mieszkający w Kanadzie, który przyjeżdża do Polski, ale koncertuje na całym świecie. Zajmuje się Chopinem, który choćby dla Japończyków – naszych częstych partnerów handlowych – jest tematem podczas każdej rozmowy. Stąd wiemy również jak muzyka poważna jest ważna dla wielu osób na świecie, szczególnie w prezentowaniu naszej polskiej tożsamości.
To najlepszy przykład Ambasadora, który przez polską muzykę, promuje nasz kraj.

Nauka też jest tak nieoczywista?

Oczywiście! To Artur Chmielewski, Polak pracujący dla NASA przy projektach marsjańskich, związanych z sondami kosmicznymi. Człowiek doskonale rozpoznawalny w świecie amerykańskiej kosmonautyki, który przy okazji swojej pracy promuje Polaków, jest ich promotorem.
I to jest kolejne kryterium: nie tylko to czy jesteś rozpoznawalny, ale czy jesteś w stanie przy tej okazji promować inne osoby z Polski, które mają swoje dokonania i mogą dzięki temu robić karierę w świecie…

Jak laureaci przyjmowali to wyróżnienie…..Dla nich to jak trafienie szóstki w Totolotku….

Ideą tego konkursu jak wspominałem nie było to, żeby wygrał najlepszy Polski piłkarz, celebryta grający w filmach w Holywood. Chcieliśmy docenić ludzi, którzy robią fantastyczną robotę, a nie są jeszcze wypromowani. I ta nasza nagroda, może być dla nich motorem napędowym. To trochę jak z dużymi markami. Wszyscy znają NESTLE, IBM, Microsoft. Czy świat zna KGHM? W swojej branży jesteśmy znani, ale tylko tam. Przy okazji tego konkursu wiele osób spoza branży usłyszy również o nas, polskiej firmie, która promuje Polskę.
Za rok, podczas II edycji nagrody liczą Państwo na to, że tak nieoczywistych kandydatów będzie jeszcze więcej?
Wiemy, że osób, które działają na rzecz Polski za granicą jest bardzo dużo. I liczymy, że dzięki tej idei konkursu uda się ich odkryć.
Cieszy nas to, że konkurs cieszy się tak dużym zainteresowaniem i stąd na pewno będzie kontynuowany. Ludzie mają chęć do tego, by szukać osób, które w ponadstandardowy sposób i bezpłatnie promują Polskę za granicą. I co ważne nikt nie łączy ich z KGHM. Po prostu jako firma również jesteśmy Ambasadorami Polski jak i nasi laureaci.

Na koniec….Nie wspomnieliśmy o szczególnie ważnej dla Pana nagrodzie. Do kogo powędrował laur Prezesa KGHM?

Tegoroczną Nagrodę Specjalną postanowiłem przekazać na ręce osób wyjątkowych, które z potrzeby serca stały się polskimi Ambasadorami - Lindy i Roberta Ollisów.
Gdy w 2013 roku baza Ghazni w Afganistanie została zaatakowana przez terrorystów, stacjonujący tam sierżant Michael Ollis podczas ciężkich walk w pewnym momencie własnym ciałem zasłonił przed pociskami walczącego ramię w ramię z nim Polaka, porucznika Karola Cierpicę. Za ten bohaterski czyn zapłacił niestety najwyższą cenę, oddając swoje życie.
Te dramatyczne zdarzenia i ofiara złożona z życia splotły nie tylko losy żołnierza amerykańskiego i polskiego. Ta historia ma dalszy ciąg - rodzice sierżanta Ollisa – Linda i Robert – zapragnęli poznać ojczyznę człowieka, którego uratował ich syn. W ciągu ostatnich lat Polska stała się im na tyle bliska że opowiadają o niej szeroko w Stanach Zjednoczonych.
Linda i Robert odwiedzając Polskę poznali i pokochali ją, a mówiąc o niej swoim rodakom stali się naszymi ambasadorami. Reprezentują nasz kraj, opowiadając nie tylko o męstwie polskich żołnierzy, ale o wszystkim czego doświadczają i jakich ludzi spotykają w Polsce.